Żaden z wcześniejszy postów na moim fanpejdżu nie wzbudził takiego zainteresowania, jak właśnie ten Darka z pułapką na muszki owocówki. Cóż widać, że problem dotyczy nie tylko nas i jest dosyć uciążliwy. Ha nas dotyczył :), bo my już nie pamiętamy co to inwazja muszek owocówek. Pojawiają się jakieś pojedyncze sztuki, ale one już całkowicie nam nie przeszkadzają. A mieliśmy ich sporo.
Poprosiłam Darka, aby pokazał jeszcze raz, dla Was, jak zrobił swoją pułapkę. Znalazł czas dopiero w niedzielę po śniadaniu, więc docencie jego poświęcenie :)))))
W pułapce ważne są dwie rzeczy.Mikstura, my mieliśmy dwie, do których muszki leciały jak szalone. Bardzo istotne jest również wykonanie samej pułapki, aby muszki jak już wejdą, nie wyszły.
Co potrzebujemy
do zrobienia pułapki:
- wysoka prosta szklanka
- nożyczki
- taśma klejąca
- jedna karta
Mikstura I
- nadpsuta/stara brzoskwinia (możecie spróbować z innym owocem)
- 1/3 szklanki octu
Mikstura II
- płyn do mycia naczyń (1/6 szklanki)
- sok (1/6 szklanki)
Zaczynamy od przygotowania mikstury. Jeśli korzystacie z tej drugiej po prostu wlejcie odpowiednie ilości płynów, jeśli z pierwszej pokrójcie brzoskwinie i zalejcie ją octem.
Kolejny krok to przygotowanie lejka z papieru. Zwińcie kartkę tak, aby po jednej stronie powstał Wam stożek. Obetnijcie końcówkę i dopasujcie lejek szerokością do wymiarów szklanki. Kartka nie powinna dotykać mikstury. Następnie kartkę sklejcie wzdłuż taśmą, aby zachować kształt lejka. Sprawdźcie czy wszystko wyszło tak jak trzeba, lejek powinien opierać się na szklance. I najważniejsza sprawa!!! Teraz musicie obkleić dookoła szklankę razem z lejkiem. Inaczej muszki będą uciekać!!!!!.
Muszki wchodzą do lejka i albo wpadają od razu do wody, albo znajdują się po drugiej stronie kartki i co najciekawsze, już nie potrafią wyjść :))))
Poniżej nasza pułapka z zeszłego tygodnia. Zobaczcie ile jajeczek, z nich urodziłyby się kolejne muszki.
a tutaj po kilku minutach już wleciała jakaś zabłąkana muszka :))
Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi postami? Polub mój fanpage o tutaj.
Instagrama też mam 
Interesujące.
Moja mama ma wieczny problem z muszkami. Pokaże jej Waszą metodę może a nuż ją wypróbuje.
Pozdrawiam
Potwierdzam! To jedna z najlepszych metod, w dodatku nie droga. Czasami wystarczy generalne sprzątanie kuchni ale… Już w spiżarni bywa trudno a cholera lubią tam sobie coś znaleźć
Uh, już niedlugo walka z komarami. Na szczęście z muszkami nie mamy problemu w tym mieszkaniu, ale komary.. Szczególnie jak chce się wieczorem otworzyć okna. Wrocław dopiero wieczorem jest do życia pod tym względem. Osiedlowy chłód bloków jest bardzo przyjemny. Ciekawe czy taka pułapka zadziała też na inne owady.
Możliwość komentowania została wyłączona.