Dzieciństwo niewątpliwie kojarzy się nam wszystkim ze słodkościami, zwłaszcza z czekoladą. Nie inaczej jest w przypadku dzisiejszych dzieci.
Nie chcąc odbierać tej chwili radości mojemu Antkowi, również staram się, od czasu do czasu przygotować coś super pysznego. Zwłaszcza jeśli inni w koło, również objadają się słodyczami. Tym razem całkowicie zaszalałam i upiekłam Antosiowi jego pierwsze mocno czekoladowe muffinki.
Jednak, ze względu na uczulenie na mleko krowie, musimy być bardzo ostrożni przy wyborze słodyczy dla naszego małego chłopaka, dlatego gorzka czekolada Terravity, zawierająca 70% kakao, w tym przypadku świetnie się sprawdziła i nasze czekoladowe muffinki wyszły perfekcyjne.

Z takimi słodkościami mogę też spokojnie wyjść z Antkiem z domu. Na przykład na rodzinne przyjęcie. Bo w takich czekoladowych muffinkach jest o wiele mniej cukru niż w każdym innym wypieku nie przygotowywanym z myślą o dziecku, czy gotowych słodyczach. Jestem też spokojna, że nie dostanie uczulenia, bo znam dokładnie skład moich czekoladowych muffinek. A Antek nie musi też patrzeć zazdrośnie na innych objadających się słodkościami.
Poniżej znajdziecie przepis na nasze mocno czekoladowe muffinki

Składniki:
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/3 szklanki rozpuszczonego masła lub oleju (może być np. kokosowy, rzepakowy)
2 jajka
1/4 szklanki cukru / lub dowolnego słodziwa
2,5 szklanki mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka sody
2 łyżki soku z cytryny
250 gram mleka owsianego
Jedną kostkę czekolady rozpuściłam w kąpieli wodnej, aż stała się idealnie kremowa i odstawiłam do wystudzenia. Drugą pokroiłam na drobne kawałki, bo nie ma nic lepszego w czekoladowych muffinkach, jak delikatnie rozpuszczone, małe kawałeczki czekolady.
Mąkę połączyłam z sodą, proszkiem do pieczenia i cukrem. W osobnej misce zmiksowałam jajka, mleko, masło/olej, czekoladę, sok z cytryny . Dodałam mąkę i jeszcze raz zmiksowałam. Na koniec dodałam połowę pokrojonej czekolady i delikatnie przemieszałam.
Muffinki wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 25 minut.
Po wyciągnięciu , jeszcze ciepłe muffinki posypałam resztą czekolady.
Nasz Antek próbując tych czekoladowych muffinek, sam rozpływał się jak czekolada. 🙂
Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi postami? Polub mój Fanpage o tutaj.
Ślinka cieknie 🙂 a właśnie piję kawę, takie jedno ciasteczko do kawy i byłoby idealnie 🙂
też mam smaka na jakieś ciacho do kawki, ale po świętach u mnie w domu już pustki. Ale chyba to dobrze :))))
Moje wspomnienie sięga czasów, gdy wujek zawsze z Niemiec przywoził torbę pełną słodyczy 🙂 Szkoda, że wujek już tam nie pracuje, bo tyle słodkości to w życiu nie miałam.
Czy możesz mi zdradzić gdzie kupujesz mleko owsiane?
Może robisz sama?
Ja szukam wszedzie gdzieś gdzie jest mleko nie napój;(
pozdrawiam 🙂
to jest napój, umownie tylko nazywane jest mlekiem. I kupuje w rossmanie.
dziękuję za odpowiedź 🙂
proszę bardzo 🙂 ja kiedyś myślałam, że to mleko z dodatkami, 🙂
Możliwość komentowania została wyłączona.