Przeglądając folder z marca, odkryłam, że zdjęcia robione na początku miesiąca były takie szarobure, kiepskiej jakości, za oknami leżał jeszcze gdzieniegdzie śnieg. I tak stopniowo zdjęcia stawały się coraz jaśniejsze, pełne słońca. I chyba mój organizm powoli przestawia się na wiosenny tryb, bo domaga się zieleniny.
Uwielbiam rukole z pesto i kurczakiem w bułce. Mogę tak jeść codziennie.
W drugiej kolejności napój pietruszkowy KLIK
Roszponka też jest całkiem niezła. Zwłaszcza taka w słoiku 😀
Lecz niektórzy niezmiennie uwielbiają naleśniki

Na zdjęcia załapała się nasza płyta indukcyjna, która za kilka dni …..
wyglądała tak… Kto obserwuje mojego fanpaga, wie, że to zasługa syropku. Tak, lepiej nie trzymajcie żadnych ciężkich i szklanych przedmiotów nad indukcją. Na całe szczęście mogliśmy wymienić tylko szkło, co kosztowało nas 700 zł, a nie 1300. Co mimo to bolało aż nadto. Dobrze, że mam ogarniętego faceta i nie musieliśmy chociaż płacić za wymianę.
W marcu były święta, więc wybraliśmy się na duże rodzinne zakupy po niezbędności, bez których nie można byłoby świętować. Antoś bardzo dobrze wiedział, które produkty są tymi najbardziej niezbędnymi. Je wnosił do kuchni w pierwszej kolejności.



Jak wygląda moje fotografowanie za kulisami? Mam kilku małych podglądaczy.
Antek stał się prawdziwym koneserem książeczek. Przegląda je w każdej wolnej chwili. Na czasie są u nas teraz te książeczki KLIK
Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi postami? Polub mój fanpage o tutaj.
Instagrama też mam 
No tak , dzieci wiedzą co najlepsze! Współczuję tej wymiany płyty, takie wydatki najbardziej bolą 🙁 Kwiatki pieknie słoneczne masz!
Niestety coś mi już podupadły. Chyba nie mam ręki do roślinek
Powiem szczerze: lubię tak do Was pozaglądać, na takie podsumowanka 😛
Szkoda indukcji. Zrobiłam przegląd szafki nad okapem od razu – oczywiście trzymam tam płyny wszelkiej maści bo są najwyżej i niedostępne dla dzieci. Uh!
a ja uwielbiam Twoje komentarze:* zawsze sprawiasz mi nimi dużo radości:))) tak, ja też dlatego wybrałam szafkę nad okapem, bo jest mało użytkowana no i ze względu na ciężki dostęp dla dziecka. Wcześniej lekarstwa miałam w szafce nad lodówką, ale zorientowałam się, że ta szafka się trochę nagrzewa, więc to chyba nie jest najlepsze dla leków. I teraz mam syropy porozkładane na razie po innych szafkach bez ładu. Muszę z tym w końcu zrobić porządek
U nas też królują naleśniki, moje maluchy łasuchy wcinają w każdej postaci. Fajnie się czyta Twoje posty. Pozdrawiam
dziękuję Ci bardzo kochana:*
Piękne zdjęcia. Cieszą oko i wprawiają w pozytywny nastrój – no może prócz tej nieszczęsnej płyty. 🙂
Możliwość komentowania została wyłączona.