Muffinki to u nas podstawa. Antek rano ma zawsze wielki apetyt i po śniadanku lubi coś sobie jeszcze przekąsić. Babeczki można też zabrać na spacer czy do samochodu. Często robię je co drugi dzień, bo tatuś złapie w przelocie jedną, albo wujek wpadnie i stwierdzi, że jak to dla Antka to na pewno samo zdrowie i takie muffinki działają wręcz odchudzająco. Tak mi się wydaje, że doszłam już do muffinkowej perfekcji w ich przygotowywaniu. Robię je w swoim już ulubionym głębokim talerzu z Ikei ( wiecie w jakich talerzach kiedyś jadło się zupę, teraz je się w miseczkach) i na oko już wiem czy mam czegoś za mało, czy za dużo, czy uzyskałam odpowiednią konsystencję. Nasze ulubione są muffinki bananowe. Jednak dzisiaj przedstawię Wam moją wersję awaryjną – muffinki bez jajka. Równie pyszne:). O jabłka zawsze w domu łatwiej niż o banany. Zwłaszcza, że u nas w pobliskim sklepie nie zawsze są. Z jajkami u nas nie powinno być problemu, jednak bywa, że jest to dla nas bardzo niszowy produkt.
I tak właśnie z braku produktów, przygotowałam babeczki, z tego co miałam pod ręką. Te dzisiejsze są zrobione z mąki owsianej, bo pszennej również zabrakło:). Chyba czas wybrać się na duże zakupy. Jeśli zależy Wam aby babeczki były bardziej wilgotne i mniej sypkie, koniecznie przygotujcie je z mąki pszennej.
Składniki:
1/2 szklanki kaszy manny
1/2 szklanki mleka krowiego / owsianego
1/2 szklanki mąki owsianej / pszennej
2 niewielkie jabłka
1/3 szklanki rozpuszczonego masła lub oleju (może być np. kokosowy, rzepakowy)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki syropu klonowego
Kaszę mannę zalewamy mlekiem i odstawiamy. W tym czasie obieramy jabłka i ścieramy na tarce na grubych oczkach. W płaskiej miseczce wielkości talerza łączymy kaszę z mlekiem z jabłkami i dodajemy rozpuszczone masło/olej, cynamon i syrop klonowy. Wszystko razem mieszamy do jak najlepszego połączenia się składników. W osobnej miseczce mieszamy mąkę z sodą i dodajemy do mokrej masy. Przy użyciu widelca dokładnie mieszamy. Ciasto nie może być za rzadkie, ani zbyt gęste. Nakładamy do formy na muffinki i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez pół godziny.
Smacznego muffinkożercy
Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi postami? Polub mój Fanpage o tutaj.
Wyglądają pysznie! Widać też, że młodzieniec zajada się nimi na poważnie – dobra rekomendacja dla naszego 3latka 😉 Przepis do spróbowania zdecydowanie w weekend. Dzięki! 🙂
życzę smacznego
Sa genialne a smak hmm jestesmy w niebie. Ale spod przywiera mi do papilotek 🙁 co z tym zrobic
mam jedne takie papilotki, w których muffinki zawsze mi mocno przywierają. Może wypróbuj inne, ja najbardziej lubię te z Ikei. A jeśli Ci to nie pomoże, to posmaruj delikatnie olejem spód papilotek.
Czy zamiast mąki owsianej mogę dać ryżową lub kukurydzianą ? bo taką posiadam w szafie 🙂 🙂 🙂
super wyglądaj babeczki ja mam chęć zrobić z gruszką i jabłkiem tylko musze po szukać ciekawego pszepisu
Możliwość komentowania została wyłączona.