Tak na rozpoczęcie tygodnia, aby w naszych domach porządek panował już od poniedziałku
5 sposobów na utrzymanie porządku przy dziecku :
1.Odkładaj wszystko od razu na miejsce.
Really? Naprawdę któraś z Was tak potrafi?
2. Minimalizuj
W ten punkt wierzyłam najbardziej. Myślałam, że jeśli urządzając dom zminimalizuję maksymalnie wszystko, łatwiej mi będzie utrzymać porządek. Naprawdę mamy mało wszystkiego. Mamy dwa garnki. Regularnie przeglądam Antka zabawki i odkładam te, którymi się nie bawi. Co pół roku robię totalny przegląd szafy. Wchodząc do naszego domu echo odbija się od ścian. A bałagan się robi. Fakt dużo łatwiej i szybciej się sprząta. Jednak z utrzymaniem porządku wcale nie jest łatwiej.
3. Karm dziecko butelką jak najdłużej.
Moja mama niedawno stwierdziła, że nie miała przy nas takiego bałaganu, jednak zauważyła pewną zależność. W czasach mojego dzieciństwa, dzieci karmiło się prawie wyłącznie butlą do 3 roku życia. Wszystko co można było zmiksować, nawet “schabowego”, podawało się w butli i dziecko sobie tak nieinwazyjnie konsumowało. U nas niestety każdy kuchenny zakamarek wie o tym, że Antek właśnie je. Choć załamuję już ręce i płakać mi się chcę. Widzę jednak, że samodzielne jedzenia bardzo rozwija moje dziecko pod względem manualnym.
4. Zamawiaj jedzenie na wynos
Podczas robienia obiadu, potrafi zrobić się niezły bałagan. A gdyby tak zamawiać obiad do domu? Brzmi kusząco. I bałagan mniejszy i można zaoszczędzić trochę czasu. No niestety do mojego domu dowożą jedynie pizzę i to w dodatku średnią. Ale gdybym miała większy wybór to z pewnością, czasami korzystałabym z takiej możliwości.
5. Posprzątaj i wyjdź.
I to najlepiej w takie miejsce, w którym nakarmią Twoje dziecko. Tę złotą radę dała mi moja mama. I ta rada się u nas sprawdza. To jedyna metoda, aby choć przez jeden dzień było u nas czysto:). A więc babciu Iwonko nadchodzimy…. 🙂
A Wy macie jakieś swoje sprawdzone metody na utrzymanie porządku? A może u Was bałagan się nie robi?
Ejj, ja zawsze odkładam na miejsce, moja młoda też się nauczyła już, weszło jej to naturalnie w krew. Nie mam bibelotów, pierdółek poustawianych nigdzie, więc zbieracze kurzu wątpliwej urody też wyeliminowane. Zdarza mi się kupić jedzenie na mieście lub zrobić gotowe pierogi 😉 No i najlepsze, młoda uczyła się jeść latem, wpuszczałam psa on dojadał, potem myłam podłogę i już 😉 I w zasadzie mam tylko jeden sprawdzony sposób na porządek i na to, żeby nigdy nie mieć bałaganu – zawsze rób wszystko od ręki, nie później, nie za pół godziny, tylko od razu, już 🙂 Działa 🙂
No to naprawdę gratuluję;) wiem jakie to trudne i ile trzeba mieć w sobie dyscypliny
Okropnie to frustrujące. Och jak dobrze to znam. Tylko u nas bałagan robią nie tylko dzieci, ale i tatuś. Nie zna pojęcia odłóż to na miejsce. Nawet jeśli zmusze Go, żeby odniósł talerz to nie postawi go w zlewie czy zmywarce, a na najbardziej oddalonym od nich blacie..
właśnie się wzięłam do ogarnięcia tego wszystkiego i juz jest mi smutno, że w porze obuadowej znow będzie bałagan. Zabawki, talerze, kredki, serwetki. Heheh nie potrafię sie do tego “przyzwyczaić” 😀
U nas bałagan sam się robi 🙂 Nie wiem jakbym sie starała, na koniec dnia wszędzie wszystkiego jest pełno!
Dokładnie. Ja też tak mam
Pozdrawiamy Babcię Iwonkę! Super punkt piąty!
Do mnie przemówił najbardziej punkt 2. Im mniej, tym mniejszy bałagan :).
Dodałabym jeszcze – zbiorczo, zbiorczo. Kiedyś osobno odkładałam zabawki kucyki i zabawki księżniczki. Potem wszystko się mieszało, a ja znów próbowałam zapanować nad ładem.
A teraz jest jeden kubełek na wszystkie zabawki i tak pod wszelkimi względami jest najwygodniej.
1,2 realizuję.
3 jest moim zdaniem absurdalne, naprawdę?
4 mnie urzekło i marzę, marzę, marzę :).
5 u mnie działa tak: jak jest bardzo brudno to zmień miejsce zabaw/przebywania na kolejny pokój; będziesz mieć wrażenie czystości.
Niestety u mnie bałagan wieczny i mnie to do szału doprowadza. Nie umiem, nie potrafię chociaż wiecznie sprzątam.
ps. Jeszcze przy marzę o 4ce :). Mąż mój przeciwnik zamawiania, nie smakuje mu :/.
Fajnie wiedzieć, że nie tylko ja walczę z domowymi porządkami;). A co do 3 punktu to tak było, ale chyba nikt już o tym nie pamięta, albo nie chce się przyznawać w dobie BLW.
Pingback: podsumowanie roku - Mamy Sprawy - Blog parentingowyMamy Sprawy – Blog parentingowy
Najlepsze co można zrobić, to zawsze iść na łatwiznę 😛
Możliwość komentowania została wyłączona.