Sos boloński, inaczej bolognese – myślę, że to najczęściej używany sos w naszych kuchniach, ale też i najczęściej kupowany. Osobiście próbowałam chyba już wszystkich słoiczków. I nawet mam kilka swoich faworytów. Jednak rocznemu dziecku nie dałabym takiego sosu ze słoika, a jeśli tylko mogę staram się już przygotowywać taki obiad, abyśmy mogli zjeść go wszyscy razem. A poza tym, trochę głupio kupować sos z pomidorów, kiedy w koło wszędzie pomidory. Moja wersja jest delikatniejsza i zamiast mięsa wieprzowo-wołowego użyłam mięsa z indyka. W miarę potrzeb możecie sobie przyprawić mocniej.
Składniki:
1/4 niewielkiego selera – startego na tarce
2 marchewki – starte na tarce
1 niewielka cebula – rozdrobniona
1 ząbek czosnku – wyciśnięty/ pokrojony
50 gram oliwy
podwójna pierś z indyka – zmielona
1 łyżka koncentratu pomidorowego
3 duże mocno dojrzałe pomidory – sparzone i obrane ze skórki
liść laurowy
1/2 łyżeczki soli
szczypta gałki muszkatołowej
łyżeczka bazylii
1/2 łyżeczki cukru
szczypta pieprzu
1/4 szklanki wody
Przygotowany wcześniej seler, marchewkę, cebulę, czosnek razem z oliwą gotujemy przez ok. 5 minut. Dodajemy mięso i dusimy przez 10 minut. Po upływie tego czasu dodajemy koncentrat, pomidory, liść laurowy, przyprawy i wodę i znów gotujemy przez 30 minut, od czasu do czasu mieszając.
Taki sos możecie wykorzystać do lasagne albo …… i tutaj część z Was może być zaskoczona, bo ja byłam. We Włoszech nie jada się tego sosu z makronem spaghetti, a makaronem tagliatelle. Wynika to z tego, że sos boloński jest za ciężki dla nitek spaghetti i po prostu z nich spada. W końcu udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego zawsze zostaje mi sos na talerzu:).
Ja do swojego sosu wykorzystałam makaron o pięknej polskiej nazwie kolanka :))) Łatwiejszy do chwytania przez małe łapki.
Pozostały sos wymieszałam ze startym żółtym serem, na wierzch położyłam kilka plasterków mozzarelli i kilka pomidorków koktajlowych.
Zapiekłam w piekarniku w temp. 220 stopni, aż mozzarella zbrązowiała.
Chcesz być na bieżąco z moimi przepisami? Polub mój Fanpage o tutaj🙂 Może zainteresują Cię też inne tematy, które poruszam na blogu. Rozgość się i rozejrzyj o czym jeszcze piszę.
Ja zwykle kupuje, bo taniej/mniej zajmuje czasu/w torebkach i tak nie ma żadnych świństw. Robię, tylko gdy mam więcej czasu i chcę się wykazać w kuchni. Ale fakt, że różnią się smakiem 🙂
Masz rację te wszystkie sosy mają coraz lepszy skład i ciężko się do czegoś przyczepić. Ale dla dziecka jednak moim zdaniem nie są ideałami.
wygląda mega apetycznie :)))
dziękuję:))) bardzo mi miło
Ależ to danie smakowicie wygląda! Jeśli już gotuję to staram się sama robić bez sosów z torebek
http://www.puffa.pl
Generalnie nic nie robię z torebki od kiedy dzieciątka zawitały na świecie, ograniczam wszystkie sztuczne przyprawy, zawierające konserwanty i te tajemnicze “E”. Przepis – bajeczny, robię czasem podobny. Twój wyglada przesmacznie 🙂
Jeszcze nie robiłam z indykiem. Fajna opcja dla malucha. Nie robię z torebki, ale dodaję pomidory z puszki. Nigdy mi się nie chce walczyć ze świeżymi 🙂
Moja mama kupowała gotowy sos boloński, a ja miałam ambicję, żeby spróbować go zrobić samodzielnie 🙂 Metodą wielu prób i błędów, bez zaglądania w przepisy wypracowałam swój sposób na niego i tylko ten mój smakuje mi tak bardzo 😉
Na olej po suszonych pomidorach wrzucam drobno posiekane dwie czerwone papryki, posypuję zmieloną słodką papryką i odrobiną ostrej, duszę i w międzyczasie drobniutko siekam cebulę. Dorzucam do papryki i dalej duszę. Następnie wyjmuję ten warzywny miks i smażę mięso, najczęściej mieszankę wieprzowego i wołowego. Dodaję kilka przeciśniętych przez praskę ząbków czosnku, uduszone paprykę i cebulę, suszone warzywa i koncentrat pomidorowy. Doprawiam solą, pieprzem, papryką słodką i ostrą, bazylią, oregano, tymiankiem, rozmarynem i szczyptą cynamonu. Jest trochę roboty z tym siekaniem, ale wychodzi najlepszy 😉
Wow. Musi być bardzo aromatyczny. Spróbuję. Dzięki bardzo za przepis. Aż mi ślinka cieknie
Ja oczywiście zawsze robię, nigdy nie kupuję. Twój zapiekany przepis uważam za rewelacyjny, na pewno wypróbuje ponieważ jestem wielka fanka kuchni włoskiej.
Jak kupuję gotowy to sprawdzam zawsze skład, zazwyczaj wybieram sosy od Primo Gusto , mają prosty skład bez żadnych konserwantów i na prawdę bardzo dobrze smakują.
Ja też kupuje bo zawsze makaron i sos to najszybsze danie 🙂 Primo gusto zazwyczaj bo smakuje jak prawdziwy włoski sos, jest bardzo aromatyczny.
Od niedawna uczę się gotować. Znudziły mi się już wszelkie gotowce i postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i od jakiegoś czasu eksperymentuję w kuchni. Często zdarza mi się szukać właśnie takich podstawowych przepisów. Dziękuję za inspirację. Już mam pomysł na jutrzejszy obiad. Pozdrawiam :).
Możliwość komentowania została wyłączona.